PONAD CHMURAMI
(świadectwo z książki)
Kiedyś
na nabożeństwie, siedząc z tyłu sali, zamknąłem oczy. Wtedy Bóg namalował na
ekranie mojego umysłu taki obraz:
Zobaczyłem przepiękny letni dzień. Wszystko wokół było pełne światła i miałem poczucie wszechobecnego piękna. W górze ujrzałem jednak ciężką, czarną chmurę, spoza której nic nie było widać. Z ziemi do ciemnej chmury prowadziła drabina, wokół której na dole tłoczyło się mnóstwo ludzi. Każdy próbował wejść na drabinę, słyszeli bowiem, że powyżej chmury kryje się coś niezwykle pięknego, coś, czego nie oglądało oko ludzkie i co przynosiło nieopisaną radość wszystkim, którzy zdołali tam dotrzeć. Jeden za drugim ludzie wspinali się po drabinie i szybko docierali do dolnej warstwy chmur. Tłum przyglądał się z dołu, czekając na to, co będzie dalej.
Po krótkiej chwili pierwszy ze śmiałków zaczął gwałtownie zjeżdżać w dół po drabinie. Spadł w tłum, roztrącając gapiów na wszystkie strony. Twierdził, że z chwilą, gdy znalazł się wewnątrz ciemnej chmury, stracił wszelkie poczucie orientacji.
W końcu przyszła kolej na mnie. Zacząłem się wspinać, aż dotarłem do chmury. W miarę, jak się w nią zagłębiłem, ciemność stawała się tak intensywna, że wręcz spychała mnie w dół. Jednak krok po kroku piąłem się w górę, aż nagle moim oczom ukazała się najbardziej intensywna jasność, jaką kiedykolwiek widziałem. Była to biel pełna blasku, nazbyt wspaniała, by ją opisać słowami. Gdy wydostałem się ponad chmurę, odkryłem, że mogę po niej stąpać. Gdy patrzyłem na jasność, mogłem iść bez trudu. Ilekroć jednak spojrzałem w dół, by zbadać naturę ciemnej chmury, natychmiast zaczynałem się zapadać. Tylko wpatrując się w jasność mogłem stąpać po powierzchni.

Nagle mój punkt widzenia zmienił się. Byłem znów na dole, patrząc na wszystkie trzy poziomy z pewnej odległości.
- Co to wszystko ma znaczyć? - zapytałem.
"Intensywny blask słońca pod chmurą to życie, w którym trwa wielu chrześcijan. Uważają, że jest to normalne. Drabina jest drogą uwielbienia Mnie. Wielu stara się po niej wspiąć, ucząc się wielbić Mnie we wszystkim. Z początku są bardzo gorliwi, ale gdy dochodzą do sytuacji, których nie rozumieją, są zdezorientowani i nie mogą iść dalej. Tracą wiarę i zaczynają ześlizgiwać się w dół. Upadając ranią innych, którzy mieli nadzieję, że znajdą sposób na życie w nieprzerwanej radości i chwale.
Ci, którym uda się przetrzymać trudności, docierają do prawdziwego światła i uświadamiają sobie, że życie, które kiedyś wydawało się im normalne, nie równa się w najmniejszym stopniu temu, jakie przygotowałem dla ludzi, którzy wierzą, że Ja nad nimi wytrwale czuwam. Ten kto dojdzie do światła Królestwa Niebiańskiego, będzie mógł stąpać po trudnościach, nawet najciemniejszych tak długo, jak długo nie będzie martwił się nimi, ale wpatrywał się tylko w Moje zwycięstwo w Chrystusie.
Zachowanie ufności w to, że Ja troszczę się o każdy szczegół twojego życia, może być bardzo trudne, ale nie odrywaj się ani na moment od drabiny uwielbienia i pnij się w górę!".